O nas

Fundacja Ludzie Jesieni została utworzona przez panią Urszulę Kielar w roku 2014. Jak sama mówi – była to potrzeba serca. By nieść pomoc ludziom najbardziej jej potrzebującym. By dawać z siebie to, co najwartościowsze. Zaufanie. Wsparcie. Pomysł ma na celu zapewnienie osobom potrzebującym i ich bliskim wszechstronnej oraz profesjonalnej opieki medycznej oraz merytorycznej. Pod tym pojęciem rozumiemy rehabilitację i edukację ulokowaną w jednym miejscu, jako ogromnie ważny aspekt życia dnia codziennego wielu rodzin. Kierujemy się ku osobom starszym. Ale pomagamy wszystkim, którym pomóc możemy.

Fundacja Ludzie Jesieni, ul. Stawowa 5 Siemianice, 55-120 Oborniki Śląskie

Rola Fundacji to między innymi  dojazdy choćby na konsultacje lekarskie, rehabilitację, porady psychologiczne, pedagogiczne, dogoterapię czy inne rodzaje aktywności wyczerpują i zajmują bardzo dużo czasu. Ale Fundacja to także WRP. Wspomaganie Ratownictwa Pacjenta. Osobny właściwie dział funkcjonowania naszej organizacji. I o nim również dowiedzą się Państwo na naszej stronie. Choć oficjalna siedziba Fundacji Ludzie Jesieni mieści się w Siemianicach przy ul. Stawowej, to tak naprawdę działamy w całej Polsce, a szczególnie w województwie dolnośląskim i lubuskim. Walczymy o środki na działalność statutową. Pomagamy schorowanym poprzez projekt WRP. Staramy się istnieć tam, gdzie jesteśmy potrzebni.

O projekcie Fundacji Ludzie Jesieni

Szanowni Państwo. Kiedy przyłączałem się do Fundacji Ludzie Jesieni, w roku 2015, nazywała się ona jeszcze Fundacją im. Św. Jadwigi. Dzięki zaproszeniu pani prezes Urszuli Kielar do uczestniczenia w projekcie i otrzymaniu od niej zgody na całkowitą zmianę sposobu pracy FLJ (Fundacji Ludzie Jesieni) dzisiaj mamy już inną nazwę, inne logo, stronę www, a także inaczej funkcjonujemy. Ale żeby zachować nieco wspomnień chcę przedstawić tę właśnie historię. Nasze plany w roku 2015. I to, co dzisiaj się dzieje – w bardzo wielkim skrócie. Historia jest nierozłącznym elementem każdego przedsięwzięcia. Czas dopiero pokazuje, czy założenia i obrana droga były słuszne. I czy warto je kontynuować, czy może trzeba pójść inną, nową drogą.

Komentarze są wyłączone.